• Wpisów:43
  • Średnio co: 27 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 20:20
  • Licznik odwiedzin:5 361 / 1194 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
'Młoda i piękna', czyli kilka słów o najnowszej produkcji François Ozon'a :



Na piątkowy wieczór czekałam z wielką
niecierpliwością ze względu na wspaniałe wydarzenie, które miało mieć miejsce tamtego dnia. Otóż początek ostatniego weekendu spędziłam ... w kinie ! Nie było to jednak zwykłe wyjście do kina, ponieważ uczestniczyłam w 'Nocy kina francuskiego' podczas której miałam okazję obejrzeć między innymi tak bardzo przeze mnie wyczekiwany dramat François Ozon'a 'Młoda i piękna'.
Z tej okazji w dniu dzisiejszym moje wrażenia dotyczące właśnie tej produkcji.

Na ten film czekałam już od początku wakacji. Pamiętam jego zwiastun we francuskim kinie i pamiętam również jak bardzo żałowałam, że muszę opuścić Strasbourg właśnie wtedy kiedy miał on pojawić się na ekranach. Jak się okazało, nic straconego. Czy było warto ? Zanim o tym, na początek kilka teoretycznych informacji.



Młoda i piękna (oryginalny tytuł jest dokładnym tłumaczeniem: Jeune et jolie) to film znanego francuskiego reżysera François Ozon'a twórcy takich produkcji jak 8 kobiet czy U niej w domu. Jego ogólna premiera miała miejsce już 16 maja natomiast w Polsce możemy obejrzeć go na dużym ekranie dopiero od piątku 22 listopada. Film opowiada historię młodej, 17-letniej Isabelle, która z nieoczywistych do końca przyczyn rozpoczyna pracę w najstarszym zawodzie świata - uprawia prostytucję.


On n'est pas sérieux, quand on a dix-sept ans.
Nie jesteśmy poważni, gdy mamy 17 lat
François Ozon w swoim filmie pragnie zwrócić uwagę widza na wiek głównej bohaterki. Otóż siedemnaście lat to nieprzypadkowa liczba w naszym życiu. To czas przełomowy pomiędzy liczbą osiemnaście, czyli tak zwaną dorosłością a niezwykle trudnym okresem dojrzewania. Zatem czas poszukiwań i nie do końca ukształtowanej psychiki, a przede wszystkim seksualności. I właśnie to drugie pojęcie jest głównym hasłem, które zwróci naszą uwagę podczas oglądania filmu i którego należy się trzymać. Właściwie już na początku można zauważyć, iż główna bohaterka poszukuje pierwszych doznań, aż w końcu, podczas wakacji, dochodzi do pierwszego w jej życiu zbliżenia pomiędzy nią, a przystojnym Niemcem poznanym w upalny dzień. Pierwszy raz, który miała okazję przeżyć w stosunkowo młodym wieku nie był dla niej cudownym przeżyciem. Można by powiedzieć, że okazał się rozczarowaniem, jednak takim od którego w krótkim czasie zdążyła się uzależnić. Nowa pasja, coraz to nowi klienci, coraz wyższa stawka. Ciekawość hotelu, miejsca, wieku partnera - wszystko to stało się grą wciągającą coraz bardziej. W tym momencie zadajemy sobie pytanie co spowodowało, że tak, z początku, porządna dziewczyna, wybiera właśnie taką drogę?

Odpowiedź nie jest do końca oczywista, a François Ozon nie podaje nam jej w sposób bezpośredni. To my widzowie mamy za zadanie domyślić się przyczyny na podstawie całego filmu, wyciągnąć z niego to co uważamy za słuszne, ponieważ każdy może dokonać własnej interpretacji dążeń głównej bohaterki. Uzależnienie, nieukształtowana sfera seksualna, złożoność ludzkiej psychiki, ciekawość, dążenie do przyjemności - to być może główne przyczyny moralnego upadku 'młodej i pięknej' a zarazem pojęcia tak dobrze znane nam, widzą. Film oceniam dość wysoko, ponieważ na ekranie zobaczyłam to czego oczekiwałam - historię jak najbardziej prawdziwą, z którą możemy spotkać się w realnym życiu.

Dodatkowo w filmie usłyszymy muzykę Françoise Hardy, bardzo dziewczęcą, często naiwną, która wpasowała się w ogólną atmosferę filmu.

A Quoi Ça Sert:


L'amour d'un garçon:


Warto także wspomnieć o utworze Arthura Rimbaud pod tytułem Roman, który pojawia się w produkcji. Jego dobór zdecydowanie nie jest przypadkowy, w tematykę wprowadza nas pierwszy wers:
On n'est pas sérieux, quand on a dix-sept ans.


On n'est pas sérieux, quand on a dix-sept ans.
- Un beau soir, foin des bocks et de la limonade,
Des cafés tapageurs aux lustres éclatants !
- On va sous les tilleuls verts de la promenade.

Les tilleuls sentent bon dans les bons soirs de juin !
L'air est parfois si doux, qu'on ferme la paupière ;
Le vent chargé de bruits - la ville n'est pas loin -
A des parfums de vigne et des parfums de bière...
 

 
Alfabet francuski:


PufciakowaxD <3
 

 
Podstawy języka francuskiego:


PufciakowaxD <3
 

 
Oskar i Pani Róża - wyjątkowa lektura na wyjątkowe dni
Ostatnie dni października to dni wyjątkowe. Dla jednych z pewnością za sprawą wielce strasznego święta duchów i innych śmiesznych postaci o nazwie Halloween, który być może co roku staje się idealnym pretekstem do spotkania z przyjaciółmi i dobrej zabawy. Dla drugich to czas wyjątkowy bo związany z pewnego rodzaju stresem, choćby z zupełnie prozaiczną potrzebą zrobienia większych zakupów przed nadchodzącym świętem trwającym cały jeden dzień. Irytację w tym przypadku zazwyczaj potęguje wyobraźnia która pozwala uzmysłowić sobie ile czasu trzeba stracić stojąc w kilometrowych kolejkach. W takich sytuacjach zazwyczaj się narzeka co stwarza idealne warunki do tego aby te dni stały się wyjątkowe/o złe. Dla jeszcze innych, tych bardziej sumiennych, chcących być wiernym tradycji i do końca jej posłusznym, to czas porządków. Zatem czas fizycznej pracy nad grobami bliskich a często nad samym sobą. To wyjątkowe i trudne porządki, to wyjątkowy i trudny czas.



To czas wyjątkowy bo sprzyjający ckliwym i czułostkowym opowiastkom o śmierci, życiu i przemijaniu. To czas banałów o sensie istnienia, utartych sloganów o naszej ludzkiej egzystencji. To czas głębokich przemyśleń osób egzaltowanych. Czas tak zwanej zadumy i corocznej szybkiej refleksji nad życiem z czystego obowiązku.

To czas w którym do przesady mamy chęć rozmawiać o rzeczach ostatecznych. O wielkich sprawach, o których nie mamy pojęcia i których się boimy. Istnieje jednak książka która mogłaby pomóc nam oswoić to wielkie i straszne słowo, to
coroczne hasło 1 listopada - śmierć. To książka która ukrywa się pod kategorią: "Literatura dla dzieci i młodzieży" stanowiąc tym samym lekturę obowiązkową w polskim gimnazjum. Trudno się zatem dziwić temu, iż dorośli którym ją polecam odpowiadają zwykle: Nie, dziękuję, książek dla dzieci nie czytuję.
Z tego powodu dzisiejszy dzień jest dla mnie idealną okazją do tego aby powiedzieć o czym naprawdę opowiada nam Éric-Emmanuel Schmitt w swoim małym œuvre d'art...

Zatem od początku...


W 2011 roku miałam okazję uczestniczyć
w wieczorku autorskim Érica-Emmanuela Schmitta podczas którego
otrzymałam książkę z dedykacją.

Oskar i Pani Róża to książka która trafiła w moje ręce w ostatnich dniach października kilka dobrych lat temu i wtedy te dni stały się wyjątkowe. Pamiętam je doskonale, pamiętam mój nastrój. Smutna bez powodu przy wejściu do biblioteki spotkałam dobrze znaną mi osobę, która zauważyła moje ogólne przygnębienie. Wtedy otrzymałam od niej tę książkę o bardzo prostym i niepozornym tytule, a ona dodała tak samo prostym językiem:
to idealna książka na doła bez powodu. Kiedy już ją przeczytasz zdasz sobie sprawę co to znaczy prawdziwe zmartwienie.

Jako że był to czas kiedy jeszcze nie znałam języka francuskiego, przeczytałam ją oczywiście w języku polskim. Mogę śmiało powiedzieć że od tamtej pory zmieniłam podejście do pewnych spraw i za każdym razem kiedy czuję się źle do tej książki wracam.



To co wyróżnia Oskara i Panią Różę na tle innych traktujących o śmierci, życiu i przemijaniu, to niewątpliwie brak patetyzmu i rozczulania się nad biednym losem człowieka. Autor przekazuje nam jasny komunikat: śmierć istnieje, my się jej boimy ale jest rzeczą naturalną i nieuniknioną. To lektura głęboko filozoficzna choć składająca się tak naprawdę z wypowiedzi i listów do Boga dziesięcioletniego chłopca, który o życiu nie wie zbyt wiele. Można natomiast powiedzieć że pomimo tak młodego wieku doświadczył więcej bólu niż niejeden dorosły człowiek. Nam czytelnikom nie jawi się jednak jako osoba dojrzała. O śmierci i chorobie mówi z naiwnością dziesięcioletniego chłopca i jak każde dziecko zadaje trudne pytania, zupełnie bez ogródek, bez żadnego tabu. Odpowiedzi otrzymuje zawsze od Pani Róży która jako jedyna nie boi się rozmawiać z nim o rzeczach ostatecznych i która próbuje oswajać go z nadchodzącą śmiercią- oboje doskonale zdają sobie sprawę z tego że dni Oskara są policzone..



Pierwsze dni listopada to dni w których pozwalamy sobie na pewne refleksje. Ja pozwoliłam sobie z tej okazji na dość wyjątkowy post. Mimo że mój dzisiejszy wpis ma charakter bardziej filozoficzny niżeli językowy, cały czas pozostajemy w temacie języka francuskiego. Czemu ? Ponieważ Oskar i Pani Róża to dzieło francuskiego pisarza, które w oryginale zostało napisane oczywiście po francusku.

Zapraszam Was do zapoznania się z wybranymi przeze mnie cytatami pochodzącymi z książki do której wracam i która tak samo jak Mały Książę stanowi dla mnie niesamowitą wartość.

J'ai l'impression, mamie Rose, qu'on a inventé un autre hôpital que celui qui existe vraiment. On fait comme si on ne venait à l'hôpital que pour guérir. Alors qu'on y vient aussi pour mourir.
-Tu as raison Oscar. Et je crois qu'on fait la même erreur pour la vie. Nous oublions que la vie est fragile, friable, éphémère. Nous faisons tous semblant d'être immortel.

Mam wrażenie ciociu Różo, że wynaleziono inny szpital niż ten który istnieje naprawdę. Jest tak jakby przychodziło się do szpitala tylko po to aby się wyleczyć. Podczas gdy przychodzi się tutaj również po to żeby umrzeć. Zapominamy, że życie jest kruche, delikatne, że nie trwa wiecznie. Zachowujemy się wszyscy, jakbyśmy byli nieśmiertelni



J'ai essayé d'expliqué à mes parents que la vie c'est un drôle de cadeau. Au départ, on le surestime, ce cadeau: on croit avoir reçu la vie éternelle. Après, on le sous-estime, on le trouve pourri, trop court, on serait presque près à le jeter. Enfin, on se rend compte que ce n'était pas un cadeau, mais juste un prêt. Alors on essaie de le mériter.

Próbowałem wytłumaczyć moim rodzicom że życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na nie zasłużyć.



Mmie Rose:
Réfléchis, Oscar. De quoi te sens-tu le plus proche? D'un Dieu qui n'éprouve rien ou d'un Dieu qui souffre?
Oscar: De celui qui souffre évidement. Mais si j'étais lui, si j'étais Dieu, si, comme, lui, j'avais les moyens, j'aurai évité de souffrir.
Mmie Rose: Justement. Il y a souffrance et souffrance. Regarde mieux son visage. Observe. Est-ce qu'il a l'air de souffrir?
Oscar: Non, c'est curieux il n'a pas l'air d'avoir mal.
Mmie Rose: Voilà. Il faut distinguer 2 peines, mon petit Oscar, la souffrance physique on la subit. La souffrance morale on la choisit.

Pani Róża: Zastanów się, Oskarze. Który z nich wydaje ci się bliższy?
Bóg, który nic nie czuje, czy Bóg, który cierpi?
Oskar: Ten, który cierpi, oczywiście. Ale gdybym był nim, gdybym był Bogiem, gdybym miał takie możliwości jak on, uniknąłbym cierpienia.
Pani Róża: Nikt nie może uniknąć cierpienia. Ani Bóg, ani ty. Ani twoi rodzice, ani ja.
Oskar: No, dobrze. Ale dlaczego cierpimy?
Pani Róża: Właśnie. Jest cierpienie i cierpienie. Popatrz uważnie na jego twarz. Przyjrzyj mu się. Widać po nim, że cierpi?
Oskar: Nie. To ciekawe. W ogóle po nim nie widać.
Pani Róża: Bo są dwa rodzaje bólu, Oskarku. Cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe. Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera.



Oscar: Je ne comprends pas.
Mmie Rose: Si on t'enfonce des clous dans les poignets ou les pieds, tu ne peux pas faire autrement que d'avoir mal. Tu subis. En revanche, à l'idée de mourir, tu n'es pas obligé d'avoir mal. Tu ne sais pas ce que c'est. Ça dépend donc de toi.

Oskar: Nie rozumiem
Pani Róża: Jeśli wbijają ci gwoździe w nadgarstki i stopy, nie masz innego wyjścia, musisz odczuwać ból. Znosisz go. Natomiast myśl o śmierci nie musi powodować bólu. Nie wiesz, czym jest. Wszystko zależy od ciebie

Si je m'intéresse à ce que pensent les cons, je n'aurai plus de temps pour ce que pensent les gens intelligents.
Jeżeli będę zajmował się tym, co myślą głupcy, nie będę miał czasu na to, o czym myślą ludzie inteligentni

Les questions les plus intéressantes restent des questions. Elles enveloppent un mystère. A chaque réponse, on doit joindre un "peut-être". Il n'y a que les questions sans intérêt qui ont une réponse définitive.

Najciekawsze pytania wciąż pozostają pytaniami. Kryją w sobie tajemnicę. Do każdej odpowiedzi trzeba dodać „być może”. Tylko na nieciekawe pytania można udzielić ostatecznych odpowiedzi.



Des pensées que tu ne dis pas, ce sont des pensées qui pèsent, qui s'incrustent, qui t'alourdissent, qui t'immobilisent, qui prennent la place des idées neuves et qui te pourrissent. Tu vas devenir une décharge à vieilles pensées qui puent si tu ne parles pas.

Myśli, których się nie zdradza, ciążą nam, zagnieżdżają się, paraliżują nas, nie dopuszczają nowych i w końcu zaczynają gnić. Staniesz się składem starych śmierdzących myśli, jeśli ich nie wypowiesz.

Il n'y a qu'une seule solution à la vie, c'est vivre.
Jest tylko jedno rozwiązanie na życie, to po prostu żyć.

Oskara i Panią Różę w oryginale byłam gotowa przeczytać 2 lata temu. Wtedy kupiłam wydanie specjalne wraz z zamieszczonym z tyłu wywiadem z autorem i opisem książki. Warto było nauczyć się francuskiego, choćby dlatego żeby móc przeczytać tak wartościową pozycję w wersji oryginalnej



Oto dodatkowe cytaty z wywiadu którego udzielił
Éric-Emmanuel Schmitt:

Avec le cadeau de la vie, nous est donné le cadeau de la mort. Indissociable. Ce n'est pas la longueur d'une vie qui fait sa valeur mais sa qualité.

Wraz z prezentem jakim jest życie otrzymujemy w pakiecie także śmierć. Nieodłącznie. To nie długość życia czyni życie wartościowym, ale jego jakość.

Notre vie. Quel est son sens ? son but ? sa raison d'être ? son issue ? Personnellement, je pense que nous ne le saurons jamais. Et que nous devons l'accepter. Accepter que ce mystère reste un mystère, nous résoudre à ignorer, perdre l'illusion du savoir, admettre l'incompréhensible, le dépassement. Cultiver cette humilité.

Nasze życie. Jaki jest jego sens ? Cel ? Sens istnienia ? Osobiście uważam że tego nigdy się nie dowiemy. I musimy to zaakceptować. Zaakceptować to że tajemnica pozostaje tajemnicą, zdecydować się to zignorować, wyzbyć się iluzji, przyznać że śmierć jest niezrozumiała, że nas przerasta. Należy trwać w tej pokorze.

Croire c'est donner du crédit à une hypothèse, pas posséder la vérité.

Wierzyć to znaczy zaufać postawionej hipotezie, a nie znać prawdę.



PufciakowaxD <3
 

 
15 sierpnia we Francji - Le pont de l'Assomption:




W dniu dzisiejszym chrześciajnie obchodzą
Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny -
- La fête catholique de l'Assomption de la Vierge Marie.
We Francji (podobnie jak w Polsce) jest to
dzień wolny od pracy.
Warto także podkreślić, że większość Francuzów będzie miała okazję odpocząć od pracy przez 4 dni wykorzystując tak zwany Le pont de l'Assomption czyli przedłużony weekend.


15 sierpnia 1638 r. król Ludwik XIII poświęcił swe królestwo Maryi i rozpoczął tradycję modlitwy za ojczyznę praktykowaną do dnia dzisiejszego. Wtedy także ustanowił
15 sierpnia świętem narodowym. Z tego też względu dzisiejsza uroczystość jest jedną z tych ważniejszych uroczystości chrześcijańskich obchodzonych we Francji.

Szczególnym miejscem jest Sanktuarium Matki Bożej w Lourdes (miasto w południowo-zachodniej Francji), które stanowi główne centrum pielgrzymek. Tutaj co roku gromadzi się około 6 milionów osób.


Trochę etymologii...

Sama nazwa święta - l'Assomption, pochodzi z łaciny i oznacza zabierać, porywać, zdejmować (francuski odpowiednik- czasownik enlever, oznaczający dokładnie to samo). Związane jest to oczywiście z Maryją, która została 'wzięta' do nieba po zakończeniu ziemskiego życia.


Trochę słownictwa...

La fête catholique - święto katolickie

une fête païenne - święto pogańskie

instaurer - ustanawiać (np. święto)

un chrétien(ne) - chrześcijanin, chrześcijanka

un christianisme - chrześciajństwo

la vie terrestre - życie ziemskie

une prière - modlitwa, prośba

un pèlerinage/faire un pèlerinage - pielgrzymka, odbywać pielgrzymkę

un pèlerin - pielgrzym

la Vierge Marie - Najświętsza Maria Panna

La reine de France - królowa Francji

une procession fluviale sur la Seine - procesja rzeczna na Sekwanie

le week-end prolongé - przedłużony weekend

*Faire le pont - odbywać długi weekend



przykład użycia : Cette année, l'Assomption est jeudi, donc on va faire le pont. (Le pont de l'Assomption)

Można powiedzieć także : l'Assomption tombe un jeudi (=Święto WNMP wypada w czwartek)
 

 
Wakacje z czasopismem Français Présent:



Wakacje to czas który zawsze kojarzył mi się z beztroską i słodkim nicnierobieniem po długim, absorbującym roku szkolnym. W te dwa miesiące zawsze starałam się regenerować siły jednak zawsze istniało jedno zajęcie, które wymagało pewnego rodzaju wysiłku umysłowego a któremu oddawałam się w wielką przyjemnością. Była to nauka języka francuskiego. Z tego też względu nie stroniłam od podręczników i ćwiczeń gramatycznych, ponieważ nie męczyło mnie to w żaden sposób, a wręcz przeciwnie dawało mnóstwo satysfakcji. Być może ktoś uzna moje słowa za przesadę i stwierdzi, że wyjazd na wakacje z pełnym wyposażeniem jakim jest podręcznik, zeszyt i Bescherelle jest co najmniej dziwne i ... będzie miał w tym trochę racji Należy pamiętać, że w moim przypadku nauka języka francuskiego ma trochę inną definicję. To nie tylko uczenie się konstrukcji czy słówek ale przede wszystkim
wyszukiwanie ciekawostek, szukanie pomysłów i inspiracji na nowe posty, zagłębianie się w język.
Dlatego w dniu dzisiejszym kilka słów o tym dlaczego tradycyjny szkolny podręcznik do francuskiego warto zastąpić czymś lżejszym, osiągając tym samym podobne postępy w nauce


Mowa o czasopiśmie Français Présent , które być może czytacie a jeżeli nie po lekturze tego postu na pewno zmienicie zdanie Jak wiadomo czasopisma to znacznie lżejsze formy niż podręczniki do gramatyki. Tutaj nikt nie przedstawia nam konstrukcji ani nie tłumaczy ich zastosowania. Od razu jesteśmy rzucani na głęboką wodę ! Otóż jest to zbiór artykułów z różnych dziedzin życia: kultura, społeczeństwo, sport, rozrywka, czy polityka pisanych tylko i wyłącznie w języku francuskim.



Czemu warto
czytać Français Présent ?

Français Présent to kwartalnik wydawany przez polskie wydawnictwo.

Z tego względu nie należy się bać o zawiłe konstrukcje czy bardzo trudne słownictwo ponieważ każdy artykuł adresowany jest do osób, które wciąż uczą się francuskiego i chcą pogłębiać swoją wiedzę. Nie oznacza to oczywiście że magazyn jest prymitywny. Ogromną zaletą jest lista przetłumaczonych słówek pod każdym artykułem, zatem czytając nie potrzebujemy słowników czy translatorów. Nawet jeżeli nie znamy francuskiego w stopniu zaawansowanym, warto czytać magazyn, aby obyć się z językiem. Ja zawsze zwracam uwagę na konstrukcję artykułów. Warto przyjrzeć się charakterystycznym zwrotom stanowiącym wstęp, rozwinięcie i zakończenie. To wyrabia pewne nawyki i przydaje się w pisaniu rozprawek w języku francuskim, co okazało się bardzo przydatne w moim wypadku, kiedy musiałam takową napisać na egzaminie maturalnym.
Według mnie Français Présent stanowi pewnego rodzaju "rozgrzewkę" przed lekturą oryginalnych czasopism francuskich i gazet. Jeżeli oswoimy się z formą tych artykułów na pewno nie będziemy mieli problemu z czytaniem francuskich gazet w oryginale.

Wakacyjne wydanie (lipiec - wrzesień) Français Présent:



Co ciekawego w tym numerze ?

Kilka dni temu otrzymałam najnowszy numer magazynu. To co przyciąga wzrok to bardzo francuska okładka przedstawiająca nic innego jak motyw wieży Eiffle'a. Nie bez powodu to właśnie ona stała się bohaterem tego wydania, ponieważ w środku znajdziemy artykuł o tym czy aby na pewno można żyć w 100 procentach 'po francusku' w XXI wieku, czy istnieje pojęcie Made in France oraz z czego należałoby zrezygnować aby prowadzić w pełni francuskie życie.



Kolejny artykuł porusza kwestię tłumaczenia filmów. Szczególnie przypadł mi do gustu, ponieważ zwraca uwagę na różnice pomiędzy językiem polskim a francuskim, na czym przede wszystkim polega trudność tłumaczenia. Oprócz tego porusza kwestię dubinggu przedstawiając jego wady i zalety.

Każdy z artykułów dostarcza sporą dawkę słownictwa, które warto przyswoić i które przydaje się w życiu codziennym !




Pasjonaci podróży znajdą obszerny artykuł o Amiens i katedrach gotyckich we Francji oraz odkryją tajemnicę Wenus z Milo.

A co dla fanów sportu ? Artykuł dość nietypowy z tego względu że o nietypowym sporcie - tańcu na rurze, który kojarzy się dość jednoznacznie. Co zaskoczyło mnie pozytywnie to lista słówek, z których dowiedziałam się jak powiedzieć po francusku rozgrzewka, wytrzymałość czy ćwiczenia wzmacniające mięśnie brzucha

Co ważne, aż 5 artykułów posiada nagrania, które można bezpłatnie ściągnąć ze strony internetowej i tym samym poprawić swoją wymowę.



Na samym końcu czeka na nas ćwiczenie, w którym naszym zadaniem będzie znalezienie synonimów do słówek zawartych w tekście. Słownictwo związane jest przede wszystkim z wakacjami, zatem tematyka jak najbardziej aktualna.

Dlaczego czytam Français Présent ?


Moja kolekcja Français Présent

Bo jest to fajna i lekka forma uzupełnienia przede wszystkim słownictwa którego często mi brakuje. Zróżnicowane artykuły pozwalają na przyswojenie naprawdę wielu słówek, które zapamiętuję kojarząc je z określoną tematyką. Oprócz tego słucham nagrań i czasem zauważam, że kiedy przesłucham je kilka razy, zapamiętuję szyk zdań a nawet pewnego rodzaju konstrukcje, które potem wykorzystuję dostosowując tylko odpowiednie słówka do sytuacji
 

 
Bagietka i beret

Wizerunek Francuza w berecie, z bagietka pod pachą i Wieżą Eiffla jest najpopularniejszy wśród obcokrajowców. Ten słynny duet od wielu lat reprezentuje Francję na całym świecie.

Bagietka
Bagietka została wymyślona przez piekarzy Napoleona, po to by ułatwić jej transport przez żołnierzy – długa i cienka mieściła się w kieszeni spodni.
We Francji bagietki obok croissantów stanowią podstawę śniadania, kiedy to podawane są wraz z masłem i konfiturami albo moczone są w kawie lub kakao, serwowanych w małych miseczkach.




Beret
Słynny francuski beret pochodzi z historycznej prowincji w południowo-zachodniej Francji, na skraju Pirenejów o nazwie Béarn. To właśnie tam pasterze wypasający owce nosili berety, które chroniły ich przed deszczem, wiatrem, chłodem czy upałem. Niestety dzisiaj we Francji mało kto nosi to słynne nakrycie głowy, czasem jednak można go zauważyć na głowach emerytów czy graczy słynnej Pétanque.

 

 
Mademoiselle Coco Chanel
5 maja, w Paryżu uroczyście otwarto wystawę poświęconą najsłynniejszym perfumom świata – Chanel No. 5.



Chanel No.5 to symbol elegancji, klasy i luksusu. Stworzone w 1921 roku, perfumy szczególnie upodobała sobie Marilyn Monroe, a reklamowały je m.in. Nicole Kidman, Catherine Devenue czy Audray Tautou, która do dzisiaj jest amabsadorką Chanel No.5. Twórcą tego słynnego zapachu jest oczywiście Mademoiselle Coco Chanel. To bardzo ważna postać w świecie mody, kobieta twarda, wielka reformatorka, symbol szyku i elegancji. Jej styl do dziś inspiruje miliony kobiet na całym świecie.

Czemu No. 5? Mówi się, że 5 była ulubioną cyfrą Coco Chanel dlatego też tak nazwała swoje perfumy.



Gabrielle Chanel debiutowała jako modystka.
Jej osoba budziła duże kontrowersje, Chanel była bowiem uzależniona od narkotyków, ponadto głośno wyrażała swoje poglądy antysemickie.
W 1909 roku rozpoczęła przygodę jako kapeluszniczka, ale już rok później, z pomocą finansową Boya Capela, z którym była związana, otworzyła swój pierwszy butik Chanel Modes przy rue Cambon 31 w Paryżu.




"Kobieta musi mieć dwie rzeczy: klasę i bajeczny urok"

Chanel nie znosiła ówczesnej mody, drażnił ją barokowy przepych i nadmiar zdobień. Wielkie kapelusze, obciążające kobiece głowy, gorset karykaturalnie rzeźbiący sylwetkę – temu wszystkiemu Chanel powiedziała stanowcze „nie”.

Kobieta według niej powinna mieć swobodę ruchów, a ciało rzeźbić raczej przez uprawianie sportu. Sama uwielbiała jeździć konno, pływać i grać w tenisa. Chciała, aby kobiety żyły aktywnie, a nie poruszały się jak lalki, dźwigając na sobie kilogramy materiału i przeróżnych dodatków. Zrewolucjonizowała modę kobiecą, udowadniając, że można ubierać się pięknie i jednocześnie wygodnie. Miała zamiłowanie do linii prostych i stonowanych kolorów, które pozostało jej z czasów dzieciństwa spędzonego w klasztorze, a to właśnie dzięki niej kobiety dzisiaj noszą golfy, spodnie – dzwony czy „małą czarną” oraz plastikową biżuterię. Wszystkie jej projekty spotykały się z entuzjastycznym przyjęciem i uważane są za klasyczny kanon elegancji.
Od 1983 roku firmą Chanel kieruje Karl Lagerfeld.

O Coco Chanel powstał także film, opowiadający historię jej życia
pt. "Coco avant Chanel".

Przyznam szczerze, że produkcja ta nie zrobiła na mnie wrażenia, mimo wspaniałej Audray Tautou, odgrywającej główną rolę. Niestety, historię Coco Chanel można było przedstawić w zdecydowanie ciekawszy sposób. Sam film otrzymał jednak wiele nagród, plusem są niewątpliwe piękne kostiumy typowe dla 'epoki', nagrodzone Oskarem.

 

 
Krótka lekcja historii z Napoleonem w roli głównej, czyli jak Red Bull potrafi dodać skrzydeł
Je ne peux vivre sans champagne, en cas de victoire, je le mérite; en cas de défaite, j'en ai besoin.
Nie mogę żyć bez szampana, w przypadku wygranej na niego zasługuję, w razie porażki go potrzebuję.



Wspaniały wódz Rewolucji, obdarzony geniuszem militarnym, a dodatkowo wyjątkową intuicją polityczną. Cesarz, który najdoskonalej uosabiał naród francuski i który swą koronę cesarską, bez wahania na głowę włożył samodzielnie w 1804 roku. Mistrz wojskowej taktyki, ale i wojskowej propagandy, który swoje zwycięstwa budował, jak sam mówił, na marzeniach żołnierzy. Dla niektórych zimny ludojad-despota, który po zdobyciu Jaffy, potrafił wymordować półtora tysiąca jeńców wojennych, tylko dlatego, że nie miał co z nimi zrobić.
To właśnie Napoleon - cesarz Francuzów, który zatrzymał rwący potok rewolucji, jednocześnie utrwalając wiele jej zdobyczy. Można mówić o nim wiele, jednak Francja za jego panowania była skazana przede wszystkim na jedno - nieustanne toczenie zwycięskich wojen.



Jak sam twierdził Polaków lubił, ale przede wszystkim na polu bitwy. Nie szczędził także komplementów dotyczących spożywania alkoholu i waleczności polskich żołnierzy, kiedy to
po szarży pod Somosierrą wygłosił słynne zdanie: Soyez soul comme les Polonais, mais soyes aussi brave qu’eux (pijcie jak Polacy, ale i bijcie się jak Polacy.) Do dnia dzisiejszego, w języku francuskim istnieje powiedzenie : Soûl comme un polonais (Pijany jak Polak), jednak jest często błędnie interpretowane. Należy podkreślić, iż wcale nie posiada ono pejoratywnego zabarwienia. Wręcz przeciwnie - oznacza osobę, która pomimo spożycia większej ilości alkoholu potrafi zachować trzeźwe myślenie !



Skoro przypomniałam Wam już podstawowe informacje, o tej jakże ciekawej osobowości, pragnę przedstawić dwie reklamy słynnego napoju energetyzującego, znanego oczywiście nie tylko we Francji - Red Bulla, w których głównym bohaterem jest właśnie Napoleon. Zarówno pierwsza jak i druga reklama są do siebie bardzo podobne, posiadają nieco inny tekst, jednak tematyka pozostaje ta sama - Napoleon i jego krótka historia wyrażona poprzez chwytliwy, rapowany tekst. Pod każdym filmikiem umieściłam słowa, któremym możecie się przyjrzeć, a przy okazji zapoznać z nowymi słówkami.

http://b3.pinger.pl/03dddfc2ffe188a53dbfc23de6e9
2eef/Red-Bull-3.jpg


Największą uwagę podczas oglądania reklam, zwróciłam na dosłowne tłumaczenie sloganu - Red Bull doda Ci skrzydeł - Red Bull donne des aîles
(une aîle - skrzydło; Uwaga na wymowę: les aîles /el/)


C'était un petit corse très doué en math
Mais ça ne lui suffisait pas de savoir 2 & 2 font 4
doué en - zdolny, uzdolniony w jakiejś dziedzinie

Après la révolution il a saisi sa chance
Tout en prenant le temps de vivre pleins de romances
saisir la chance - wykorzystać szansę

Egypte, Italie, et pleins d'autres pays
Il se fit un royaume, d'une grande superficie
fit -passé simple od faire
un royaume - królestwo

Il s'est même proclamé l'empereur des Français
Et ceux qu'il détestait il les éliminait
proclamé - ogłoszony, obwieszczony

Il avait plein d'amis, de soit disant amis
Mais il fut exilé après qu'ils l'aient banni
exilé, banni - wygnany, wypędzony

Et de cette petite île il s'enfuit sans s'faire de zele'
En effet, il savait que
s'faire de zele- być nadgorliwym

Red Bull donne des aîles


Il était un petit Corse fort en mathématiques qui a vite grandi
fort en - mocny z
et qui s’est mis aux travaux pratiques.
se mettre au travail - zabrać się do pracy
C’est dans l’armée qu’il décida de s’engager.
Et donc c’est ainsi que débutèrent ses grandes années.
Egypte,Italie, et plein d’autres pays.
Rien ne semblait pouvoir rassasier son appétit.
rassasier - zaspokajać, nasycać
Il s’autoproclama l’empereur des français.
Ceux qui défiaient sa grandeur sans peur il les tranchaient.
défier- sprzeciwiać się
trancher - kroić
Ses ennemis se multiplièrent, l’envoyèrent à l’isolement.
Sur la petite ile d’Elbe, archipel toscan,cet exil était loin d’être
un rêve donc il se fit la belle
En effet il savait que

Red Bull donne des aîles
 

 
Wielkanoc we Francji:


Bogato zastawiony stół, święconka, jajko, buraczki z chrzanem i wreszcie Śmigus Dyngus, to pojęcia które Francuzowi raczej nie skojarzą się z Wielkanocą. Zacznijmy od tego, ze Święta we Francji to po prostu 2 dni wolne od pracy, czas na krótki wyjazd lub spotkanie z przyjaciółmi. Z tego też względu przed świętami restauratorzy pracują na pełnych obrotach żeby dogodzić klientom, nawet tym najbardziej wymagającym. Zawsze myślę sobie, ze Francuzi to taki towarzyski naród. Każda okazja jest dobra żeby świętować i spotkać się w gronie znajomych. U nas w Polsce Boże Narodzenie czy Wielkanoc lubimy spędzać jednak rodzinnie. Ale co kraj to obyczaj.

Wielkanocny poranek to wielkie poszukiwanie czekoladowych smakołyków – jajek wielkanocnych (oeufs de Pâques), dzwonków (cloches), kurczaczków (poussins), zajączków (lapins) – ukrytych przez rodziców w zakątkach mieszkania czy w ogrodzie. Ta domowa tradycja szybko stała się rozrywką nie tylko dla dzieci ale także dorosłych. Przez całe święta wielkanocne we francuskich miastach organizowana jest np. w parkach zabawa „Chasse aux oeufs“ (Polowanie na jajka).
Skąd się wzięła ta tradycja? Otóż istnieje legenda, która mówi, ze to właśnie skrzydlate dzwony, które pędzą do Rzymu w Wielki Czwartek (po to, aby zostały poświęcone), wracając w Wielką Niedzielę przelatują nad Francją i zrzucają czekoladowe jajka

Francuzi raczej nie posiadają typowych potraw wielkanocnych, można się zatem domyślić, że stoły nie są tak suto zastawione jak w Polsce. Wielkanocne świętowanie może rozpocząć się od szampana i 'le foie gras'. Daniem głównym jest raczej mięso (w szczególności jagnięcina), lub ryba (suszony solony dorsz, halibut). Na osłodę proponują 'la charlotte aux fraises' lub bardziej tematycznie 'le nid de Pâques'. Warto powiedzieć, że święta w l'Hexagone to przede wszystkim czekolada ! Cukiernicy prześcigają się w tworzeniu rozmaitych czekoladowych wyrobów, które nie tylko cieszą oczy, ale także podniebienie.


'le nid de Pâques' (le nid=gniazdo)


'le foie gras' (le foie-wątroba; pasztet francuski produkowany z wątroby gęsi lub kaczki)


Plakat promujący 'Chasse aux oeufs'


'la charlotte aux fraises'
 

 
Przepraszam znów wyjeżdżam nad morze,a w sierpniu przyjeżdża moja kol. z Francji Julia Do zobaczenia 2 sierpnia !!! Zaraz dodam kilka wpisów z dniem poprzedzającym Narka!!! <3
 

 
Le premier avril ? C'est le jour des farces !



Pierwszy kwietnia,to dzień mniej lub bardziej śmiesznych żartów, które my Polacy uwielbiamy robić sobie nawzajem, jednak warto powiedzieć, że we Francji dzień ten wcale nie jest celebrowany inaczej lecz bardzo podobnie z małymi wyjątkami

Dlaczego Francuzi wieszają sobie ryby na plecach?



Jeszcze mniej więcej w połowie XVI wieku nowy rok kalendarzowy rozpoczynał się 1 kwietnia. Ówczesny król Francji Charles IX chcąc zreformować nieco kalendarz, starą datę zamienił na 1 stycznia. Francuzi jednak nie do końca przekonali się do nowej daty i kontynuowali tradycję wzajemnego obdarowywania się prezentami na wiosnę. Najczęstszymi upominkami było jedzenie, a ze względu na to, że czas wiosenny był mniej więcej czasem Wielkiego Postu, zamiast mięsa, wręczano sobie po prostu ryby.Około XX-wieku zaczęły pojawiać się kartki pocztowe z motywami tych zwierząt, które wysyłano aby wyrazić sympatię do drugiej osoby. Z czasem ryby w formie pożywienia, przekszatłciły się w ryby papierowe, które do dzisiaj Francuzi wieszają sobie na plecach z okazji 'Poisson d'avril' (poisson-ryba)
A przy okazji:

plaisanter- żartować

rouler qnn- nabierać kogoś

(faire) une blague/ une farce- żart, dowcip

Przykłady starych kartek pocztowych wysyłanych z okazji 1 kwietnia:



 

 
Hej Dzisiaj opowiem wam o świętach we Francji!

Pierwszy Maja we Francji:



Dziś Pierwszy Maja. We Francji to nie tylko znane nam Święto Pracy (la Fête du Travail), ale także Dzień Konwalii
(la Fête du Muguet) !


Tradycja wręczania konwalii w dniu Pierwszego Maja sięga czasów Renesansu. W 1560 roku król Charles IX po raz pierwszy ofiarował damom swojego dworu konwalie. (ten zwyczaj sam prawdopodobnie zauważył w Drôme).
W 1941 roku Pétain ogłosił dzień 1-szego maja świętem pracy.

Francuzi wręczając sobie w tym dniu gałązki konwalii (un brin du muguet), wierzą, że są one swego rodzaju talizmanem, który przynosi szczęście (un porte-bonheur), a przede wszystkim pracę dla wszystkich. (le travail pour tous)

Co ciekawe, w dniu 1-ego maja, można sprzedawać konwalie na ulicach bez formalności i podatków ! Qui peut vendre du muguet?



le muguet-konwalia

les fleurs-kwiaty

les feuilles-liście

la tige-łodyga

les clochettes-płatki


Le muguet

Un bouquet de muguet,
Deux bouquets de muguet,
Au guet ! Au guet !
Mes amis, il m'en souviendrait,
Chaque printemps au premier Mai.
Trois bouquets de muguet,
Gai ! Gai !
Au premier Mai,
Franc bouquet de muguet.
Robert DESNOS (Chantefables et chantefleurs)

 

kociarajara
 
tararamimi
 
Wpadłam tak jak prosiłaś Bardzo interesujący blog !
 

 
Faites de la musique !




Dzisiejszy dzień to we Francji ( i nie tylko) czas jednej wielkiej imprezy. Otóż to właśnie dziś obchodzone jest Święto Muzyki !
Od zawsze chciałam zobaczyć jego przebieg z bliska i szczerze zazdroszczę Francuzom tak hucznego celebrowania tego wydarzenia.

Skąd wzięło się Święto Muzyki ?

W 1982 roku minister kultury Jack Lang zachęcił Francuzów do występów muzycznych na ulicach Paryża, pierwszego dnia lata. Nieoczekiwanie jego pomysł stał się wielkim sukcesem, a święto spektakularnym wydarzeniem.

Co ma na celu Święto Muzyki ?



Święto ma na celu łączyć i integrować ludzi niezależnie od wieku, rasy, płci czy przekonań religijnych. Oprócz tego przede wszystkim propaguje muzykę i jej tworzenie. Przykładem jest hasło które mówi: Faites de la musique ! co oznacza róbcie muzykę ! i jest grą słów w stosunku do francuskiej nazwy święta Fête de la Musique (ta sama wymowa-> fet de la muzik). To właśnie w tym dniu wszyscy bawią się razem. Amatorzy współpracują z zawodowcami, odkrywając nowe nurty muzyczne i propagując je.

Zasady Święta:

Główną zasadą jest celebrowanie muzyki na "żywo" w celu ukazania jej siły.

Święto Muzyki nie jest festiwalem, dlatego też nie odbywają się tam koncerty. To po prostu wolne tworzenie i celebracja muzyki. W występach może uczestniczyć każdy, zarówno aktywnie jak i biernie. Ponadto uczestnictwo jest bezpłatne

Święto jest wydarzeniem, które odbywa się w plenerze, z tego względu występy organizowane są w parkach, podwórzach, bramach, a przede wszystkim na ulicach.

W tym dniu muzyka dociera często do miejsc, w których nie jest obecna na co dzień- do szpitali, urzędów, więzień czy muzeów.
  • awatar PufciakowaxD: @Towarzysz Sekretarz: Bywa różnie każdy ma inne zdanie na temat tego języka ;)
  • awatar Towarzysz Sekretarz: Mialem na studiach trzy lata francuskiego. Okropny jezyk, trudny, skomplikowany, nie dajacy sie nauczyc. Trzy lata meki i na nic. Z ledwoscia zaliczylem, ale uraz mam na cale zycie :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Moja przygoda z językiem francuskim
Zaczęło się całkiem przypadkiem, a moja miłość do francuskiego zdecydowanie nie była miłością od pierwszego wejrzenia.

Otóż, dokładnie 4 lata temu wpadłam na genialny pomysł. Znudzona językiem angielskim, który wałkowałam niemal codziennie postanowiłam, zacząć naukę drugiego języka. Ponieważ zawsze lubiłam gramatykę, a nauka nowych słówek nie sprawiała mi żadnego problemu, uznałam, że to idealny czas. No i zaczęło się. Oczywiście, francuski znałam 'z opowieści', każdy dookoła zachwycał się zarówno jego pięknem jak i trudnością, bez jakiejkolwiek znajomości tego języka, a ja niedoświadczona jeszcze w tej dziedzinie przytakiwałam z przekonaniem. No cóż, coraz bardziej kusiły mnie także stare słowniki języka francuskiego, które od dzieciństwa stały u nas w salonie. Pomyślałam: czemu nie? Spróbuję. No i spróbowałam.

Pierwszy rok był dla mnie męką. Tutaj akcent, tam rodzajnik i sto milionów wyjątków. Czytanie było natomiast czarną magią, chociaż muszę przyznać, że kiedy pierwszy raz usłyszałam jak nasza pani lektor przeczytała coś po francusku od razu mi się spodobało, a każde kolejne przeczytane słowo wywoływało uśmiech na twarzy. Po pierwszych zajęciach w szkole językowej nie byłam do końca zadowolona, francuski mnie raczej przerażał i ani trochę nie wciągał.
Po kilku miesiącach, kiedy opanowałam już podstawy, sytuacja zmieniła się całkowicie. Zaczęły się pierwsze filmy francuskie, piosenki, których tekst zaczynałam coraz bardziej rozumieć i własnie to dawało mi wielką satysfakcję i napędzało do pracy. Zaczęłam szukać ciekawostek, czytałam, oglądałam, słuchałam i ... zakochałam się!

No cóż, teraz nie umiem wyobrazić sobie życia bez 'pierwiastka Francuskiego', a dzień bez piosenki francuskiej jest dla mnie dniem straconym.

I pamiętajcie: La patience est la clé du succès!

Bonne chance!

  • awatar Filmy c:: Super blog! Zapraszam do mnie, może coś się spodoba? c:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Język matematyków:



« La langue française est une femme. Et cette femme est si belle, si fière, si modeste, si hardie, touchante, voluptueuse, chaste, noble, familière, folle, sage, qu'on l'aime de toute son âme, et qu'on n'est jamais tenté de lui être infidèle. »
Anatole France

To zdecydowanie mój ulubiony cytat o języku francuskim. Według autora język ten jest metaforą kobiety pięknej, szlachetnej, zmysłowej, wrażliwej, szalonej i mądrej, która dzięki tym wszystkim cechom nie pozwala od siebie odejść.

Dzisiaj, chciałabym powiedzieć kilka słów właśnie na temat "języka Moliera" i przy okazji obalić kilka stereotypów z nim związanych. Oczywiście, moją opinię o francuskim już znacie, ja kocham ten język przede wszystkim za jego kreatywność, piękno, trudność i gramatykę.

1. Piękny język

Francuz o mamie swojej żony nie powie po prostu 'teściowa' ale (może nieco ironicznie) 'piękna matka' (belle-mère) o zwykłej 'pieczarce' natomiast 'paryski grzybek' (champignon de Paris).
To właśnie dlatego mówimy, że język jest elegancki, bardzo melodyjny, dzięki wielu ozdobnikom, akcentom, cząstce [elle] oraz długich, ładnie brzmiących wyrazach.

2. Język miłości

W artykule zredagowanym z okazji tygodnia Frankofonii czytamy: "L'amour et la passion amoureuse se sont exprimés avec force dans la littérature française". No właśnie, język francuski uważany jest za język miłości, ponieważ w literaturze francuskiej oraz różnego rodzaju poezji od zawsze obecna była miłość i jej motyw.
Ponadto Francja to przede wszystkim Paryż. Paryż to niewątpliwie słynny most Pont des Arts, gdzie zakochani wieszają kłódki na znak swojej miłości i przypieczętowania związku.

3. Język trudny

Każdy kto poznał chociażby podstawy francuskiego już w początkowym etapie wie, że nie będzie wcale tak łatwo. Faktycznie, opanować język francuski w stopniu bardzo dobrym jest trudno. Przeraża ogromna liczba wyjątków, wymowa oraz miejsce i ułożenie po szczególnych zaimków i innych części mowy w zdaniu. Żeby wymówić poprawnie zdanie po francusku, trzeba zastanowić się czy odpowiednio odmieniliśmy czasownik, dostosowaliśmy go do liczby i osoby oraz czy aby na pewno dobrze go przeczytaliśmy uwzględniając łączenia międzywyrazowe. Kto nie lubi matematyki i przedmiotów ścisłych może mieć problemy z językiem francuskim, dlatego ze wymaga on od nas skupienia i umiejętności liczenia. Otóż wyjaśniam o co chodzi. Żeby po francusku powiedzieć liczbę 70 musimy wiedzieć że 60+10 daję nam te sumę, natomiast 90 to 4x20+10 ! Czytałam kiedyś, że Francja doczekała się tylu wybitnych matematyków, filozofów i chemików właśnie ze względu na złożoność języka. Należy pamiętać, że w każdym języku znajduje się element ścisły, mianowicie jest to gramatyka, którą należy rozumieć aby dobrze jej używać. To często skomplikowane konstrukcje, powiązane różnymi zależnościami, o odpowiednim porządku i układzie. Składnia języka francuskiego jest nieco podobna do polskiej i raczej nie starajmy się porównywać francuskiego do angielskiego (bo nie ma porównania), czasów gramatycznych w języku angielskim jest więcej niż samego języka, niech nie zmylą nas także podobne słówka, ponieważ większość z nich w języku angielskim jest zapożyczona właśnie od Francuzów.

Podsumowując moje dzisiejsze rozważania na temat języka, chciałabym powiedzieć, że warto znać francuski, jest on 3 językiem na świecie po ciągle jeszcze języku angielskim i chińskim. Język francuski jest trudny, ale właśnie za to należy go kochać, dla mnie stanowi on taki zamknięty świat, do którego trudno dotrzeć, ale droga do pokonania jest niezwykle ciekawa i fascynująca. Na każdym etapie można się czegoś nauczyć.

Ja natomiast działam według zasady: à cœur vaillant rien d’impossible !
 

 
O błędach beznadziejnych, których nie warto powtarzać:



Na każdym etapie nauki języka zmagamy się innymi trudnościami. Na początku zazwyczaj są to zasady wymowy, następnie ortografia, potem gramatyka, a gdy już wreszcie potrafimy złożyć całkiem porządne zdanie często brakuje nam odpowiedniego słownictwa, by w pełni wyrazić to co chcemy przekazać. Istnieje jednak pewna trudność wspólna, która istnieje na każdym etapie. Jest to strach, mówiąc dokładniej strach przed popełnieniem błędu. I dlatego w dniu dzisiejszym mój post będzie dość nietypowy, ponieważ Waszą uwagę skupię przede wszystkim na sobie udowadniając, że Personne n'est parfait Otóż pragnę przedstawić Wam kilka błędów językowych, które mi samej zdarzyło się popełnić podczas pobytu we Francji. Niektóre z nich są dość zabawne, niektóre wynikają z czystej pomyłki, natomiast wszystkie należy bezwzględnie zapamiętać. A ponieważ mówi się że człowiek najlepiej uczy się na błędach i to cudzych, zatem mam nadzieję, że moje 'wpadki' językowe zapadną Wam głęboko w pamięć i od tej pory będziecie wyjątkowo czujni.

1. Baiser kontra embrasser czyli jak nie złożyć przypadkiem niemoralnej propozycji Francuzowi.

Le baiser est la seule gourmandise qui ne fait pas grossir
- Marilyn Monroe



Nie od dzisiaj wiadomo że Francuzi lubią się całować. Tego wymaga tradycja, zatem warto być przygotowanym i wiedzieć ile razy mieszkańcy l'Hexagone całują się czy to na przywitanie czy też na pożegnanie w poszczególnych regionach. Krótko mówiąc we Francji słowa 'pocałunek' nie unikniemy. Sprawa może wydawać się prosta, bo przecież nic w tym trudnego żeby znaleźć w słowniku ten interesujący nas wyraz i go wymówić. Otóż istnieje pewien szczegół na który należy bardzo uważać poruszając się w tej strefie słownictwa

Słowo 'pocałunek' w języku francuskim nigdy nie było dla mnie zbyt oczywiste. Stało się ono do tego stopnia nieoswojone, że w pewnym momencie zaczęłam go po prostu unikać. Nie wiem z czego wynikała ta śmieszna obawa. Może spowodowana była tym, iż za każdym razem słyszałam jego inną wersję. Co prawda każdą na 'b' ale inną. Faktycznie jak się potem okazało słowo 'pocałunek' w języku francuskim posiada kilka synonimów.

Jednak przyszedł taki dzień, w którym całkiem spontanicznie rozpoczęłam rozmowę z Francuzem o różnicach kulturowych, wspominając o tym jak to Polacy nie są przyzwyczajeni do całowania się określoną liczbę 'razy' na przywitanie z nieznajomymi. No i właśnie wtedy padło moje legendarne zdanie:

Les polonais ne sont pas habitués à baiser les inconnus.

A oto co oznaczało wymówione przeze mnie zdanie :

Polacy nie są przyzwyczajeni do pieprzenia (wulgarnie o seksie) nieznajomych/pieprzenia się z nieznajomymi.

Zatem przyjrzyjmy dokładnie słownictwu:

un bisou - całus
un baiser (uwaga na wymowę ->/beze/)- pocałunek
une bise - pocałunek w policzek, najczęściej koleżeński

ale UWAGA !

BAISER jako czasownik jest słowem WULGARNYM, stanowi dosadne określenie seksu i oznacza 'pieprzyć się'.


całować się/ przytulać= embrasser /ɑ̃bʀase/
pocałować kogoś = donner un baiser

Zatem zdanie, które miałam na myśli powinno wyglądać tak:

Les polonais ne sont pas habitués à embrasser les inconnus.

*Dla ciekawostki, kolejny wyraz, wyglądający niemal identycznie to czasownik BAISSER, posiadający całkiem inne znaczenie - obniżać, słabnąć.

2. O tym jak na basen ubrałam garnitur:



Znając inne języki obce istnieje ryzyko popełnienia błędu polegającego na pomieszaniu słówek. Bardzo często spotykamy się z wyrazami o identycznej pisowni, ale zupełnie innym znaczeniu w poszczególnych językach. Tak jest w przypadku angielskiego i francuskiego, dwóch języków, którymi się posługuję.
Błąd tego typu popełniłam rozmawiając z Francuzem o wyjściu na basen, kiedy powiedziałam, że oczywiście zabieram ze sobą strój kąpielowy - Oui, je prends un costume. Na co mój kolega odpowiedział: Et moi, je prends une cravate. Dzięki jego odpowiedzi zrozumiałam swój błąd

A oto co w rzeczywistości oznaczało moje zdanie:
Tak, biorę garnitur.

Jego odpowiedź:
A ja biorę krawat

Skąd mój błąd? Najzwyczajniej w świecie użyłam angielskiego słówka 'costume', które faktycznie oznacza strój kąpielowy, natomiast w języku francuskim ma ono całkiem inne znaczenie:

Un costume - garnitur, strój
un maillot /majo/ de bain - kostium kąpielowy


3. Poisson kontra Poison-czyli jak nie otruć się we francuskiej restauracji:



Nietrudno pomylić te dwa słowa, ponieważ ich rozróżnienie wymaga znajomości zasad wymowy. Na pozór identyczne, posiadają dwa całkiem odmienne znaczenia, które warto znać, aby tak jak ja nie próbować zamówić we Francji trucizny na obiad.

a. un poison = trucizna
*Wymowa: /pwazɔ̃/ - w tym przypadku 's' czytamy jako 'z', ponieważ znajduje się ono pomiędzy dwoma samogłoskami.

b. un poisson = ryba
*Wymowa: /pwasɔ̃/ - podwojone 's' czytamy po prostu jak 's'.

4. Jak zostałam kurą domową:



W ostatnim punkcie chciałabym zwrócić Waszą uwagę na strony, które w szybki sposób tłumaczą nam tekst. Mowa oczywiście o słynnym Tłumaczu Google, którego używanie może przysporzyć wiele problemów. Szczególnie nie polecam go osobom, które dopiero rozpoczynają przygodę z językiem zarówno francuskim jak każdym innym. Często jego tłumaczenie jest co najmniej absurdalne lub zbyt dosłowne. Ja sama rozpoczynając naukę popełniłam tego typu błąd. Otóż ucząc się w szkole językowej otrzymałam zadanie by opisać co lubię robić w wolnym czasie. W tej wypowiedzi zapragnęłam umieścić słowo 'domatorka', zatem użyłam do tego 'Tłumacza Google' i oto co otrzymałam:



l'oiseau de la maison = ptak domowy

Poprawna wersja słowa domator/ka to un casanier/une casanière

Zatem jak sami widzicie tłumaczenie jest po prostu śmieszne i co najważniejsze niepoprawne. Dlatego jeżeli nie chcecie popełnić językowego faux pas, unikajcie tego typu stron i używajcie sprawdzonych słowników internetowych !